Armenia. Czego się spodziewać??

Smutek zatopiony wśród gór

Armenia. Kraj zakaukaski, jechałam tam dla gór i zabytków. Goszczona przez rodzinę ormiańską miałam okazję przyjrzeć się i wsłuchać w rytm serca tego kraju. Zwiedzanie Armenii przypominało podróż w czasie.

Oblicze kraju mocno mnie zaskoczyło. Nie spodziewałam się, że jego smutna historia i kataklizmy tak mocno odcisnęły na nim piętno. Masakra osmańska w XX w, trzęsienie ziemi, które pogrążyło kraj w ruinie i w dodatku góra Ararat w rękach Turcji. Góra, która ma tak ogromne znaczenie dla Ormiańczyków, przecież Noe tam zatrzymał swoja Arkę.

Kraj który jest kolebką Chrześcijaństwa, którego bogactwem naturalnym są piękne góry i jedno z najwyżej położonych jezior świata- Sewan, jest pogrążony w marazmie i depresji. Ten głęboki smutek przenika do kości kamienne mury monastyrów. Przepięknych monastyrów, gdzie w głębokich podziemiach można natrafić na nieziemskie śpiewy chórów. To mistyczne wrażenie.  Miałam przyjemność je przeżyć podczas pobytu w Monasterze Geghard. Ten ogromny kompleks zamieszkały  jest od zawsze przez mnichów. Ich maleńkie cele  jak dziuple wykute są w ogromnych  skałach.

Zatopiony w skałach Geghard

Smutek w Armenii też jest w ludziach, siedzących przed domami na ławeczkach, zadumanych sączących piwo i wspominających dobre czasy czy rodzinę która wyemigrowała.  Podobno około trzy razy więcej Ormiańczycków żyje poza granicami kraju niż w środku. W ten sposób emigranci wspomagają swoje rodziny które zostały.

zwiedzanie Armenii
Cele mnichów

Zwiedzanie Armenii…

Turystyka  w Armenii nie jest zbyt rozwinięta, brak biur oferujących wycieczki czy dojazdy do atrakcji turystycznych. Po kraju podróżuje się głównie lokalnymi autobusami lub wynajętymi samochodami. Koszty takiego zwiedzania Armenii są niewysokie, nawet wliczając w to taksówki.

W taki sposób można też się dostać z Erywania do świątyni Garni. To jedno z najciekawszych miejsc w Armenii.Nie jest daleko od stolicy, a zdecydowanie warto. To jedyny przedchrześcijański budynek sakralny, który nie został zniszczony w trakcie przejścia  Armenii na Chrześcijaństwo.

zwiedzanie Armenii
Jedyny klasycystyczny budynek w Armenii
zwiedzanie Armenii
Skały bazaltowe tworzące nietypowy krajobraz
zwiedzanie Armenii
Prawie jak organy kościelne

Będąc w Gerard koniecznie trzeba się przejść wąwozem rzeki Azani, który wije się wśród gór, a skały po obu stronach przypominają kościelne organy. Dziko, brak turystów, jedynie upał może zmęczyć. Ale w wąwozie płynie rzeka, którą można się dobrze ochłodzić, co też robiliśmy co krok.

A gdzie jeszcze warto wybrać się w Armenii?

Nad jezioro Sevan! zwane małym morzem Armenii.To położone wysoko w górach jezioro pokazuje dzikie, surowe oblicze kraju. Trzeba pamiętać ,że nawet latem woda w nim jest zimna. Mimo to mieszkańcy położonego 60 km Erywania przyjeżdżaj tu na kąpiele. Myśmy zatrzymali się tylko na chwilę odwiedzić znajomych naszych gospodarzy.Mieszkali w bardzo osobliwym miejscu, przypominającym wielką rurę co było zapewne  jakimś  „posowieckim odpadem militarnym”.

zwiedzanie Armenii
Krótki postój nad jeziorem. W tych niebieskich budkach piknikują ormiańscy turyści chowając się przed wiatrem

Głównym celem naszej wyprawy był rodzinny wypad do wioski w górach na obchody święta Wardawar.

No bo nie ma to jak poznawać kraj i kulturę razem z jego mieszkańcami. Wtedy bywa naprawdę wesoło. Bo nawet jeśli codzienna rzeczywistość jest szara i ponura to Omańczycy znajdują czas na, ucztę, zabawę i radosne śpiewy.

Pierwszym etapem wycieczki był zakup owcy, która odtąd razem z nami podróżowała w bagażniku samochodu. Bagażnik drugiego samochodu był wypełniony papryką. I tak jechaliśmy przez wysokie góry, prując dziurawą drogą i podziwiając widoki. Góry sięgały powyżej 2 tysięcy, co chwila po obu stronach jak białe chmury na zielonych trawach pasły się owce. Obok nich w namiotach koczowali pasterze.

Zakupiona przez naszych gospodarzy owca spędziła z nami jeszcze kilka dni, przywiązana przed wejściem do małej rozpadającej się drewnianej chatki, zanim została poświęcona podczas uczty.

zwiedzanie Armenii
Nietypowa zawartość bagażnika

owca, koniak Ararat i śpiewy

To nieodłączne składniki uczty. A uczta była zacna. Mnóstwo jedzenia przygotowanego na grillu i rozłożonego na obrusie pod drzewem, dużo alkoholu i śpiewów. Cała rodzina przygotowywała posiłek, obierała warzywa, rozpalała ogień. A oprócz nas na łące było jeszcze kilkanaście  świętujących grup. Każda ze swoją owcą.

Jak się dowiedziałam było to przedchrześcijańskie święto Wardawar  zaadoptowane przez kościół ormiański. Sama nazwa oznacza polewanie wodą i obsypywanie kwiatami.

zwiedzanie Armenii
Ormiański Śmingus-Dyngus

Wodą, owszem zostałam porządnie oblana przez uczestniczące w zabawie dzieciaki. A biedna owca, po tym jak została podana jej sól i zrobiono wspólne rodzinne zdjęcie, została po prostu zarżnięta. Panowie, zawieszone na drzewie mięso starannie oddzielili od skóry i nadziali na metalowe pręty. Prze całe popołudnie mięso było grillowane a następnie zjadane ze smakiem przez całą rodzinę.  Zawijano je w chleb zwany Lawasz.

zwiedzanie Armenii
Rodzina w komplecie
zwiedzanie Armenii
Mistrzowie „brudnej roboty”
zwiedzanie Armenii
chlebek Lawasz

Lawasz to osobliwy placek, cieniutki jak opłatek wypiekany w glinianym piecu  i zwijany w rulon. Jak mówili gospodarze czasem taki chlebek jest spożywany nawet przez miesiąc czasu. Bardzo podobno był doceniany podczas wojny właśnie dlatego, że długo zachowuje świeżość.

A po uczcie i toastach słynnym koniakiem Ararat oraz długich zawodzących śpiewach, roznoszących się po każdy zakątku polany towarzystwo smacznie zasnęło. Po obudzeniu się odpaliło maszyny i ruszyliśmy w drogę powrotną do wioski.

zwiedzanie Armenii
Duma Armenii ,produkowany od 1900 r koniak Ararat

 

zwiedzanie Armenii
Zaraz ruszymy!:) Po Araracie wszystko staje się prostsze;)

Moja wizyta w Armenii była dość krótka. Trudno mi powiedzieć, czy poznałam i czy polubiłam ten kraj. Na pewno pozostawił po mnie wrażenie smutku, chaosu, nieprzewidywalności, ale też ciekawości, tajemnicy, która kryje się w Monasterach i górach, które czekają jeszcze na zdobycie.

Przyroda i przestrzenie w Armenii mają duży potencjał. Jest to kraj na pewno dla eksploratorów. Dla tych co nie boją się trudności, co nie spieszą się a wolą powoli odkrywać. Podczas zwiedzania Armenii nie warto się spieszyć, raczej trzeba wsłuchiwać się spokojnie w to co widzi się i słyszy dookoła.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *